Panaceum!
Witam, chcesz zostań na dłużej, zaryzykuj ponoć to popłaca :)
wtorek, 24 stycznia 2017
Liebster Blog Award
Serdecznie dziękuję za nominację. Z racji, że jestem skora do nowości i otwarta na wszelkie propozycję z chęcią przyjęłam wyzwanie. Nie mogę również stracić takiej okazji abyście czegoś się o mnie dowiedzieli, a nie wątpię że tak będzie. Jeszcze raz dziękuję i oczywiście zapraszam do bloga mojej nominatorki: ichstyle Zajęło mi to sporo czasu, ale ostatnio trochę się wyłączyłam. Taki tryb OFFLINE.
Na początku może wyjaśnię zasady dla tych, którzy nie wiedzą na czym polega LAB. Sama mam styczność z tym pierwszy raz, ale zdołałam się zorientować: co i jak.
"LAB polega na udzieleniu odpowiedzi na 11 pytań, które wymyśliła osoba która nominowała Twojego bloga. Następnie Twoim zadaniem jest nominowanie 11 kolejnych blogów. Pamiętaj aby je poinformować o tym. Jednak musisz przy tym pamiętać, że nie możesz nominować bloga który nominował Ciebie oraz takiego, który posiada więcej niż 200 obserwatorów."
Okey, jeśli już rozumiecie to czas na odpowiedzi:
1. Co Cię zainspirowało do założenia bloga?
Hm... Czy mnie coś zainspirowało? Raczej podjęcie decyzji o pisaniu blogu było chwilą. Po prostu nie potrafiłam sobie znaleźć w tym czasie miejsca i postanowiłam dla was coś pisać.
2. Jak długo go prowadzisz?
Pierwszy wpis opublikowałam 15 listopada więc jakieś niecałe 2 miechy. Krótki okres, ale zostaje tutaj na dłużej przynajmniej jak narazie.
3. Jaki masz stosunek do blogowej popularności?
Popularność jest wszędzie: blogi, instagramy, nawet FB i wszelkiego rodzaju portale społecznościowe. Mój stosunek do tego jest obojętny, byle nie robić tego dla fejmu tylko mieć z tego korzyści i dawać je innym.
4. Czy w Twoim blogu przeważają zdjęcia czy może tekst?
Zdecydowanie tekst, więcej informacji mniej obrazków. Nie przepadam za przesytem, według mnie na moim blogu jedno zdjęcie do każdego posta to wystarczająco dużo.
5. Gdzie szukasz pomysłów?
Jakieś pomysły posiadam w głowie. Poza tym kieruje się doświadczeniami życiowymi, otaczającymi mnie ludźmi i oczywiście muzyką.
6. Jaki najmilszy komentarz dostałaś?
Przyznaje nie ma ich zbyt wiele. Jednak ostatnio niejaki kolega o nicku "Mati" skomentował mojego bloga w taki sposób: "Klaudia, a ja chętnie poznałbym Cię bliżej". Nie ukrywam, że to był miły komentarz. A tak a propo to ostatnio mam straszny natłok Mateuszów wokół siebie. Przypadek?
7. Jakie masz plany na przyszłość związane z blogowaniem?
Hm... plany z blogowaniem? Uważam że jeszcze za wcześnie aby o tym pisać bo planuje zmiany w swoim życiu i nie wiem jeszcze co mi to przyniesie, ale oczywiście chciałabym pisać dalej i zyskać jakiś stałych czytelników.
8. Czy ktoś pomagał Ci w pisaniu?
Nie, tylko ja, moje myśli, doświadczenia i blog.
9. O czym piszesz bloga i dlaczego go piszesz?
U mnie pisanie to dopiero początki, więc nie poruszyłam zbyt wielu tematów. Jednak chcę pisać o wszystkim, chce żeby żaden temat nie był dla mnie barierą i gwarantuje tak będzie. Znajdziecie tu wszytko.
10. W jaki sposób czytelnicy motywują Cię do pisania i czy jest Ci to potrzebne?
Jako osoba o małej wierze w swoją osobę jak najbardziej potrzebuje czytelników. Chce wiedzieć,że pisze dla kogoś nie tylko dla siebie. I oczywiście motywuje mnie to w sposób pozytywny i nabieram większej chęci i mobilizacji.
Mojej nominatorce chyba brakło jedenastego pytania, niech pozostanie ono puste.
11.
Na puste pytanie posiadam pełną odpowiedź. Kocham patrzeć w gwieździste niebo 😍💫
Odpowiedzi na pytania są, a teraz UWAGA! Pozwolę sobie na zmianę zasad tylko z czystego braku czasu i ostatnio fatalnego samopoczucia. Nie nominuję nikogo ale chętnych czytających tego posta zapraszam do zabawy i poinformowaniu mnie o tym w komentarzu.
A oto zestaw 11 pytań:
1. Co w życiu liczy się dla Ciebie najbardziej?
2. Co uważasz za swoją mocną stronę?
3. Jakie znaczenie ma dla Ciebie blogowanie?
4. Ile czasu spędzasz na blogu i jak często publikujesz posty?
5. Co sprawia Ci największą trudność w życiu?
6. Jakie wartości według Ciebie zanikają i dlaczego?
7. Posiadasz jakieś natchnienie, inspirację?
8. Co sprawia Ci największą radość?
9. Co uważasz o stereotypach?
10. Czy muzyka odgrywa dużą rolę w Twoim życiu?
11. Co według Ciebie jest najcenniejsze w życiu?
wtorek, 3 stycznia 2017
Tego nie wymażesz korektorem...
"Pierwszy raz to błąd, drugi raz to już wybór"
Życie, a podczas niego wzloty i upadki.
Pewnie nie raz ktoś z was popełnił błąd albo nawet kilka błędów, ale to norma w końcu człowiek popełnia błędy. Człowiek uczy się na błędach.
Odnosząc się do początkowego cytatu, nie polecam! Pierwszy raz to błąd, a drugi to wybór. Tego w sobie nienawidzę. Popełniłam błąd, drugi (w moim przypadku ten sam) miał być wyborem, ale tak naprawdę stał się jeszcze większym błędem.
"...błędu nie zmażesz korektorem..."
Prawda jest taka, że nie mam większego zamiaru opisywać co jest moim życiowym błędem, który przerodził się w jeszcze większy pomimo wyboru. Prawda jest taka, że popełniłam wiele błędów z których nie jestem dumna i wiele których mnie coś nauczyło. W końcu na czym innym, jak nie na błędach tak naprawdę się nauczysz. Osobiście nie znam nikogo kto byłby w pełni z sobie dumny i nie popełnił jakiegokolwiek błędu. Może to być nawet drobnostka, w przypadku kobiet chociażby zły kolor włosów. Dziwny przykład ale realny, w końcu wiele kobiet nie jest zadowolonych po koloryzacji. W przypadku facetów trudno mi określić co może być drobnostką, która odbiłaby się na życie w większej części, ale myślę że coś związanego z samochodem byłby dobrym przykładem. Popełnionego błędu nie zmażesz korektorem czy nie zmażesz gumką w przypadku pisania ołówkiem. Rozdrapywanie też nie jest wyjściem, w przypadku rany z wybroczyny leje się krew, z rozpamiętywania płyną słone łzy z oczu (szczególnie u wrażliwych). Czy można zapomnieć? Czy to jest odpowiednie wyjście? W końcu zawsze istnieje wyjście ewakuacyjne. Silnych potrafiących zapomnieć podziwiam, wrażliwych rozpamiętujących wspieram. Każdy też ma swój sposób na wyjście, polecam to najlepsze zawsze takie istnieje, chociażby z mniejszym skutkiem ubocznym.
Drugi raz to zawsze wybór. To szczera prawda. Człowiek zawsze posiada wybór i to w szczególności za drugim razem. Uwierzcie lepiej się zastanowić dwa razy przed dokonaniem wyboru. Działać bez zastanowienia to najgorsza rzecz bo dopiero później zaczynamy myśleć. Chociaż nie wątpię, że istnieją sytuacje które właśnie tego oczekują i z pewnością wielu z nas przed nimi stoją. Czy wybór to jest wyjście? Tak. To ono nam czasami pomaga wyjść z opresji. Często musimy coś poświęcić za wybór, ale później wychodzi to na dobre, nawet jeśli uświadomimy to sobie po kilku latach.
Co jest moim wyjściem ewakuacyjnym? Czy ktoś z was zadał sobie kiedyś takie pytanie? Każdy z nas posiada takie właśnie wyjście. Chociaż może nie wiesz o jego istnieniu albo właśnie zastanawiasz się nad jego istnieniem. Nie jedna osoba uzna to za głupotę, ale pomyśl czy wyjściem ewakuacyjnym nie może być człowiek, anioł stróż, który jest przy Tobie na co dzień, mama, tata, rodzeństwo. Jak pomyślisz to może być rzeczywiście coś realnego i rzeczywistego. Jednak nie popadasz w paranoje. Uwierz mi: popełniasz błędy, masz wybór, istnieje wyjście ewakuacyjne, ale korektor i gumka do zmazania w życiu Ci nie pomoże.
Warto żyć teraźniejszością, przeszłość zostawiamy za sobą, a przyszłość czeka na nas otworem!
Pozdrawiam was serdecznie,
MERCI💖wtorek, 13 grudnia 2016
Szlachetne serce
W ubiegły weekend trwał finał Szlachetnej Paczki. Obecnie nie jestem wolontariuszem, ale mam za sobą działalność właśnie w tej akcji charytatywnej. Mimo że minął rok od kiedy pomagałam nieść radość ludziom bardzo chciałabym podzielić się moimi doznaniami, jak i historią związaną z tą akcją.
Wszystko zaczęło się kiedy uczęszczałam do klasy 3 technikum. Zaczęła się jesień, ponury czas, który większość uważa za depresyjny, sama tak mam. Dobrze pamiętam, że wtedy nie miałam najlepszego okresu w życiu. I właśnie wtedy moja wierna do dziś koleżanka rzuciła hasło: WOLONTARIAT. Od razu zaczęłyśmy działać. Wpisałyśmy w internet i znalazłyśmy Szlachetną Paczkę. Od razu bez zastanowienia zaczęłyśmy rekrutacje, która właśnie rozpoczynała się przez internet. Naszą działalność zaczęłyśmy oczywiście w naszym rejonie, czyli Stalowa Wola. Jednak akcja ta działa na całym terenie Polski, więc bez problemu można zapisać się do swojego rejonu. Po zakończonej rekrutacji czekały nas oczywiście tak jakby kursy, na których dowiedziałyśmy się na czym konkretnie polega ta akcja i jak należy mądrze pomagać. Z radością poświęciłyśmy na to czas i powoli rozpoczynałyśmy nasz mały sukces. Nadszedł czas na działanie. Moja rodzina której pomagałam była naprawdę wartościowa. Byłam z nią związana najbardziej gdyż ją poznałam dogłębniej. Ich życie i problemy z jakimi się zmaga. Często jest tak, że rodzina chce zostać anonimowa więc też nie będę o niej sporo pisać. Ale dziewczynki jak i ich matka były naprawdę wspaniałe. Cieszyłam się, że akurat im mogę pomóc. Kiedy nadszedł już finał akcji, trzy dni w pełni poświęciłam na wolontariat, przyznaje się że nie zjadłam nawet nic porządnego podczas tego czasu. Ale wiecie co, warto było. Miałam tą moc i potrafiłam dać ludziom radość. Emocje które mi towarzyszyły nie w sposób opisać, ale one rekompensują całą pracę w przygotowanie tego wszystkiego: telefony, późne powroty do domy przez ponad miesiąc, rozmowy z darczyńcami, szykowanie magazynu i noszenie ciężkich paczek. Tak naprawdę to wszystko zniknęło poprzez chociaż jeden uśmiech bądź łzę radości. O tym można pisać godzinami, ale tak naprawdę trzeba to poczuć żeby to docenić.
Podczas tej akcji poznałam wielu wartościowych ludzi i spędziłam z nimi naprawdę świetnie czas. Były poważne rozmowy jak i zabawne historyjki. Nigdy nie zapomnę jak zostałam wpakowana do windy pełnej paczek która pod naporem ciężaru zaczęła skrzypieć. Jednak radość która niosłam do rodziny pozwoliła mi zapanować nad strachem i winda pełna paczek wraz ze mną dojechała na 10 piętro z lekkim opóźnieniem, reszta czekała już oczywiście na górze. W końcu mała adrenalinka jeszcze nikomu nie zaszkodziła. Noszenie paczek nie sprawiało trudności z tak wielkimi emocjami.
Ten rok kiedy uczęszczałam do 3 technikum poświeciłam na wolontariat, sprawiło mi to wielką radość, a zostałam doceniona nawet w swoje szkole. Kolejny rok, czyli ja jako maturzystka niestety musiałam ograniczyć się co do maksymalnego zaangażowania w ta akcję, ale oczywiście mimo że nie działałam w rejonie pomagałam mojej szkole która grała rolę darczyńcy w pakowaniu i przygotowaniu paczek.
Prócz zaangażowania w Szlachetnej Paczki działałam jeszcze w szkolnym klubie Ośmiu Wspaniałych. Jako grupa kilku uczniów z całej szkoły angażowaliśmy się we wszelką pomoc. Akcje dla domu dziecka, ochronki, wszelkiego rodzaju zbiórki. Działaliśmy na pełnych obrotach. Wspólna integracja, pomoc, jak i działalność na rzecz szkoły. Musze szczerze przyznać że te chwilę wspominam z uśmiechem na twarzy.
Wolontariat uważam jak narazie za najlepszą rzecz w moim życiu. Polecam każdemu komu sprawia radość niesienia pomocy bliźniemu. Jestem osobą która nie potrafi siebie jakoś dowartościować, ale w tym właśnie czasie poczułam się jak ktoś potrzebny i szanowany za zaangażowanie się w akcje całym sowim sercem. Zawsze byłam osobą bezinteresowną, z chęcią służyłam radą czy jakąkolwiek pomocą i zostało to do dziś i jestem pewna że we mnie to nigdy nie zaginie. Taka byłam, jestem i będę. Pozwala to mi docenić siebie samą, a sprawia radość innym. Pomagajcie innym to wartościowa rzecz szczególnie w tych czasach.
Pozdrawiam was serdecznie,
MERCI 💖
czwartek, 1 grudnia 2016
Mankamenty świata
Świat nie jest idealny! Nie ma ideałów! Istnieje wiele mankamentów, ale tak ma być!
Wyobraźcie sobie, że żyjecie w wyidealizowanym świecie. To nie miałoby sensu. Wszystko byłoby idealne: ludzie, technika, całe życie. Zero wad, same zalety. Nikt by tego długo nie wytrzymał. W końcu ciekawość ludzka mogłaby to zniszczyć, ten idealny świat. Tylko ze względu na ciekawość. A dlaczego? Zawsze istnieje ktoś kto zacznie dociekać tej idealności i pomyślcie że w końcu dojdzie do tego że my naprawdę żyjemy w jakimś matrixie.
A więc REPLAY! Nie ma ideałów.
Ale nie wątpię, że każdy je posiada i ma do tego czyste prawo. Sama je posiadam. To wcale się nie wyklucza bo w naszym świecie ideały posiadają wady, nie można żyć z samymi zaletami bo tak naprawdę to nie miałoby sensu. Trzeba potrafić żyć z wadami, a może i je nawet pokochać.
#1 Ludzie
Pierwszy mankament, który uważam za ważny. Nie chodzi mi o to żeby w jakiś sposób pisać, że ludzie są źli czy nie posiadają uczuć. Nie! Nie o to tu chodzi. Dlaczego tylko widząc swój błąd nie pragniemy go naprawić albo usunąć go w jakiś sposób w cień? Dlaczego pogłębiamy swoje złe postępowanie i nie staramy się pomagać bliźnim? Dlaczego jesteśmy tak bardzo obojętni na ludzką krzywdę i nie tylko? To są pytanie bez odpowiedzi. Nikt szczerze nie potrafi powiedzieć dlaczego tak jest. Postarajmy się chociaż trochę być lepsi, nie musimy od razu zmieniać świata. Spróbujmy po prosty być trochę dobrzy sercem.
#2 Pieniądze
To one najczęściej dzielą ludzi. Coś o tym wiem bo sama jestem świadkiem takich sytuacji. Tylko jak bez nich żyć? Teraz za wszytko musisz płacić, już nic nie ma za darmo. Wyobraźcie sobie, że niektórzy potrafią zapłacić za przyjaciół czy miłość. Teraz to takie popularne. Ale tak naprawdę prawdziwych wartości nie kupisz za żadne skarby świata, one są w naszych sercach. Tylko jak żyć jak nie ma za co? Jestem pewna, że większa część ludzkiej populacji zadaje sobie właśnie to pytanie.
#3 Polityka
To jest temat którego nie lubię i wiecie co nawet nie będę się w niego zagłębiać bo szczerze przyznam, że to nie jest moja mocna strona. Chciałam tylko wspomnieć i może uświadomić niektórym ludziom naiwnie wierzącym w dobro polskiej polityki, że to jest tylko rząd dobrze ubranych istot dużo mówiących i mało realizujących. Wybaczcie skoro mi nie wierzycie, ale ja jestem tego pewna i ma prawo do własnego zdania. I jako prawdziwa Polka powinna mieć stronę którą popieram, ale wolę pójść na łatwiznę i być bezstronna i nie pchać się w to bagno. POLITYKA TO BIZNES!
Szczerze to można wymieniać takie rzeczy bez końca, można krytykować albo dowodzić prawdy. Ale prawda jest taka, że nasz świat nie jest idealny. Fakt potrafi ranić przeważnie ludzie, ale również wiele nam daje. Piękne krajobrazy ale zarówno przestępczy kraj. Wiecie co, nie możemy sprawić żeby wszytko było idealne. Zatrzymajmy się na chwilę i spójrzmy na niego czystym okiem. Tak on posiada wady, ale i tak go kochamy bo w końcu w nim żyjemy.
Pozdrawiam was serdecznie,
MERCI 💖
piątek, 18 listopada 2016
Już nie nastolatka, stety albo niestety
Kolejna dekada przekroczona, może nowy rozdział?!
"Dwadzieścia lat minęło jak jeden dzień,
już bliżej jest niż dalej, o tym wiesz.
Dwadzieścia lat minęło, odeszło w cień,
i nigdy już nie wróci, rób, co chcesz!"
Taki mały klasyk z niewielką zmianą, przepraszam Panie Andrzeju 😊
Jeśli wstęp czytałeś śpiewając to spokojnie wcale Ci się nie dziwie i wcale nie jesteś ani trochę nienormalny.
A teraz do rzeczy. Dwadzieścia lat, niby nie starość, niby nie koniec świata, ale coś innego niż dotychczas. Już nie -naście tylko -eścia! Czas podejmowania niby bardziej dorosłych decyzji. Patrzenie na świat trochę z innej perspektywy. Jako osoba pełnoletnia wcale o tym nie myślałam, a dwa lata później, czyli teraz mam wrażenie że przekręciłam się przynajmniej o jakieś 90 stopni i nie mam zielonego pojęcia skąd takie odczucie. Kalkulacja rozpoczęta jak nigdy wcześniej. Przyznaje się że wcześniej aż tak dosadnie tego nie robiłam jak teraz. Dobre i złe decyzje, gorsze i lepsze postępowanie. Ohhhh... czuje się troszkę jak w kalejdoskopie. Widzę wszystkie kolor tęczy, szkoda tylko że nie ze szczęścia.
Nie chcę wam truć, że jestem stara czy coś bo teoretycznie zaczynam tą nową młodość. Ale tęsknię za beztroskim życiem dzieciaka jakim kiedyś byłam. Pamiętacie te wszystkie zabawy i gry, aż chce się cofnąć w czasie. Najpierw dążymy ku dorosłości, a później tęsknimy za dzieciństwem. Chyba większość to przeżywa, ale taka kolej rzeczy żeby samemu to doświadczyć. Wspomnienia zostają i trzeba je pielęgnować.
Podstawowe pytanie, które trzeba sobie kiedyś zadać:
Czy czuję się dorosła?
Szczerze?! W końcu o to tu chodzi. Wcale, a wcale nie czuje się dorosła. Czuje się jak taki mały szczylek troszkę. Postawiona przed decyzjami jakie musiałam dokonać nigdy nie czułam się pewna. Niektóre sprawy mnie przerastają i mam wrażenie, że do wielu jeszcze muszę dorosnąć, ale chyba na tym to polega że to przychodzi z czasem i z wiekiem. W końcu do niektórych spraw, rzeczy, decyzji dorastamy całe życie. Aktualnie stwierdzam, że po mimo mojego wieku NIE CZUJE się dorosła. Z resztą wiele osób starszych traktuje mnie jak małoletnią, która już niestety nie jestem. Zdecydowanie muszę jeszcze dorosnąć do tego pytania i odpowiedzieć na nie jeszcze raz. Ale chcę udowodnić że po mimo tego że jeszcze tego nie czuję jestem przy końcówce i nie wiele mnie dzieli do przekroczenia poprzeczki.
Tak przy okazji nie traktujcie innych z góry ze względu na wiek czy inne rzeczy. Nikt nie jest sobie równy, ale potrzeba zrozumienia i empatii na tym świecie.
Nie chcę wam truć, że jestem stara czy coś bo teoretycznie zaczynam tą nową młodość. Ale tęsknię za beztroskim życiem dzieciaka jakim kiedyś byłam. Pamiętacie te wszystkie zabawy i gry, aż chce się cofnąć w czasie. Najpierw dążymy ku dorosłości, a później tęsknimy za dzieciństwem. Chyba większość to przeżywa, ale taka kolej rzeczy żeby samemu to doświadczyć. Wspomnienia zostają i trzeba je pielęgnować.
Podstawowe pytanie, które trzeba sobie kiedyś zadać:
Czy czuję się dorosła?
Szczerze?! W końcu o to tu chodzi. Wcale, a wcale nie czuje się dorosła. Czuje się jak taki mały szczylek troszkę. Postawiona przed decyzjami jakie musiałam dokonać nigdy nie czułam się pewna. Niektóre sprawy mnie przerastają i mam wrażenie, że do wielu jeszcze muszę dorosnąć, ale chyba na tym to polega że to przychodzi z czasem i z wiekiem. W końcu do niektórych spraw, rzeczy, decyzji dorastamy całe życie. Aktualnie stwierdzam, że po mimo mojego wieku NIE CZUJE się dorosła. Z resztą wiele osób starszych traktuje mnie jak małoletnią, która już niestety nie jestem. Zdecydowanie muszę jeszcze dorosnąć do tego pytania i odpowiedzieć na nie jeszcze raz. Ale chcę udowodnić że po mimo tego że jeszcze tego nie czuję jestem przy końcówce i nie wiele mnie dzieli do przekroczenia poprzeczki.
Tak przy okazji nie traktujcie innych z góry ze względu na wiek czy inne rzeczy. Nikt nie jest sobie równy, ale potrzeba zrozumienia i empatii na tym świecie.
Pozdrawiam was serdecznie,
MERCI 💖
wtorek, 15 listopada 2016
Przebudzenie... "Wake Up!"
Nie potrafię sobie znaleźć miejsca...
Zaczynam ponownie. Może tym razem dojdzie do skutku. Nowe koncepcje i szczerość to będzie podstawa!
Dzisiaj początek, zaczynam pisać, ale kiedy opublikuje? Kto to wie?
Nie wiem czy mi się uda pisać tak lekko jak inspirujący mnie blog, ale postaram się jak mogę.
Przestrzeń tak lekka jak ta pomiędzy niebem a ziemią - to mój cel. Lekko muskając podłoże.
PERSONAL DATA:
Zaczynam ponownie. Może tym razem dojdzie do skutku. Nowe koncepcje i szczerość to będzie podstawa!
Dzisiaj początek, zaczynam pisać, ale kiedy opublikuje? Kto to wie?
Nie wiem czy mi się uda pisać tak lekko jak inspirujący mnie blog, ale postaram się jak mogę.
Przestrzeń tak lekka jak ta pomiędzy niebem a ziemią - to mój cel. Lekko muskając podłoże.
PERSONAL DATA:
Klaudia, ostatecznie to Klauduś
Zamieszkała na "zawsiuwku"
Przeżyła już 20 wiosen (27.10.96)
Szkoła ukończona, wykształcenie średnie jest 😊
Jak narazie podstawy o mnie znacie. Chcecie więcej? To zapraszam, odwiedzajcie mnie tu!
Zdjęcia publikowane będą autorskie. Nie spodziewajcie się wybitnej jakości. Posiadam marengo Samsunga, ale to on jest najczęstszą rzeczą w moich rękach.
Może troszkę epicko i niewyraźnie (po części JA)
Szukajcie mnie na instagramie: k_lady_s
Szukajcie mnie na instagramie: k_lady_s
Pozdrawiam was serdecznie,
MERCI 💖
Subskrybuj:
Posty (Atom)





