wtorek, 13 grudnia 2016

Szlachetne serce


W ubiegły weekend trwał finał Szlachetnej Paczki. Obecnie nie jestem wolontariuszem, ale mam za sobą działalność właśnie w tej akcji charytatywnej. Mimo że minął rok od kiedy pomagałam nieść radość ludziom bardzo chciałabym podzielić się moimi doznaniami, jak i historią związaną z tą akcją.


Wszystko zaczęło się kiedy uczęszczałam do klasy 3 technikum. Zaczęła się jesień, ponury czas, który większość uważa za depresyjny, sama tak mam. Dobrze pamiętam, że wtedy nie miałam najlepszego okresu w życiu. I właśnie wtedy moja wierna do dziś koleżanka rzuciła hasło: WOLONTARIAT. Od razu zaczęłyśmy działać. Wpisałyśmy w internet i znalazłyśmy Szlachetną Paczkę. Od razu bez zastanowienia zaczęłyśmy rekrutacje, która właśnie rozpoczynała się przez internet. Naszą działalność zaczęłyśmy oczywiście w naszym rejonie, czyli Stalowa Wola. Jednak akcja ta działa na całym terenie Polski, więc bez problemu można zapisać się do swojego rejonu. Po zakończonej rekrutacji czekały nas oczywiście tak jakby kursy, na których dowiedziałyśmy się na czym konkretnie polega ta akcja i jak należy mądrze pomagać. Z radością poświęciłyśmy na to czas i powoli rozpoczynałyśmy nasz mały sukces. Nadszedł czas na działanie. Moja rodzina której pomagałam była naprawdę wartościowa. Byłam z nią związana najbardziej gdyż ją poznałam dogłębniej. Ich życie i problemy z jakimi się zmaga. Często jest tak, że rodzina chce zostać anonimowa więc też nie będę o niej sporo pisać. Ale dziewczynki jak i ich matka były naprawdę wspaniałe. Cieszyłam się, że akurat im mogę pomóc. Kiedy nadszedł już finał akcji, trzy dni w pełni poświęciłam na wolontariat, przyznaje się że nie zjadłam nawet nic porządnego podczas tego czasu. Ale wiecie co, warto było. Miałam tą moc i potrafiłam dać ludziom radość. Emocje które mi towarzyszyły nie w sposób opisać, ale one rekompensują całą pracę w przygotowanie tego wszystkiego: telefony, późne powroty do domy przez ponad miesiąc, rozmowy z darczyńcami, szykowanie magazynu i noszenie ciężkich paczek. Tak naprawdę to wszystko zniknęło poprzez chociaż jeden uśmiech bądź łzę radości. O tym można pisać godzinami, ale tak naprawdę trzeba to poczuć żeby to docenić.

Podczas tej akcji poznałam wielu wartościowych ludzi i spędziłam z nimi naprawdę świetnie czas. Były poważne rozmowy jak i zabawne historyjki. Nigdy nie zapomnę jak zostałam wpakowana do windy pełnej paczek która pod naporem ciężaru zaczęła skrzypieć. Jednak radość która niosłam do rodziny pozwoliła mi zapanować nad strachem i winda pełna paczek wraz ze mną dojechała na 10 piętro z lekkim opóźnieniem, reszta czekała już oczywiście na górze. W końcu mała adrenalinka jeszcze nikomu nie zaszkodziła. Noszenie paczek nie sprawiało trudności z tak wielkimi emocjami.
Ten rok kiedy uczęszczałam do 3 technikum poświeciłam na wolontariat, sprawiło mi to wielką radość, a zostałam doceniona nawet w swoje szkole. Kolejny rok, czyli ja jako maturzystka niestety musiałam ograniczyć się co do maksymalnego zaangażowania w ta akcję, ale oczywiście mimo że nie działałam w rejonie pomagałam mojej szkole która grała rolę darczyńcy w pakowaniu i przygotowaniu paczek.

Prócz zaangażowania w Szlachetnej Paczki działałam jeszcze w szkolnym klubie Ośmiu Wspaniałych. Jako grupa kilku uczniów z całej szkoły angażowaliśmy się we wszelką pomoc. Akcje dla domu dziecka, ochronki, wszelkiego rodzaju zbiórki. Działaliśmy na pełnych obrotach. Wspólna integracja, pomoc, jak i działalność na rzecz szkoły. Musze szczerze przyznać że te chwilę wspominam z uśmiechem na twarzy.


Wolontariat uważam jak narazie za najlepszą rzecz w moim życiu. Polecam każdemu komu sprawia radość niesienia pomocy bliźniemu. Jestem osobą która nie potrafi siebie jakoś dowartościować, ale w tym właśnie czasie poczułam się jak ktoś potrzebny i szanowany za zaangażowanie się w akcje całym sowim sercem. Zawsze byłam osobą bezinteresowną, z chęcią służyłam radą czy jakąkolwiek pomocą i zostało to do dziś i jestem pewna że we mnie to nigdy nie zaginie. Taka byłam, jestem i będę. Pozwala to mi docenić siebie samą, a sprawia radość innym. Pomagajcie innym to wartościowa rzecz szczególnie w tych czasach.






Pozdrawiam was serdecznie,
MERCI 💖




czwartek, 1 grudnia 2016

Mankamenty świata


Świat nie jest idealny! Nie ma ideałów! Istnieje wiele mankamentów, ale tak ma być!

Wyobraźcie sobie, że żyjecie w wyidealizowanym świecie. To nie miałoby sensu. Wszystko byłoby idealne: ludzie, technika, całe życie. Zero wad, same zalety. Nikt by tego długo nie wytrzymał. W końcu ciekawość ludzka mogłaby to zniszczyć, ten idealny świat. Tylko ze względu na ciekawość. A dlaczego? Zawsze istnieje ktoś kto zacznie dociekać tej idealności i pomyślcie że w końcu dojdzie do tego że my naprawdę żyjemy w jakimś matrixie.

A więc REPLAY! Nie ma ideałów.
Ale nie wątpię, że każdy je posiada i ma do tego czyste prawo. Sama je posiadam. To wcale się nie wyklucza bo w naszym świecie ideały posiadają wady, nie można żyć z samymi zaletami bo tak naprawdę to nie miałoby sensu. Trzeba potrafić żyć z wadami, a może i je nawet pokochać.


#1 Ludzie
Pierwszy mankament, który uważam za ważny. Nie chodzi mi o to żeby w jakiś sposób pisać, że ludzie są źli czy nie posiadają uczuć. Nie! Nie o to tu chodzi. Dlaczego tylko widząc swój błąd nie pragniemy go naprawić albo usunąć go w jakiś sposób w cień? Dlaczego pogłębiamy swoje złe postępowanie i nie staramy się pomagać bliźnim? Dlaczego jesteśmy tak bardzo obojętni na ludzką krzywdę i nie tylko? To są pytanie bez odpowiedzi. Nikt szczerze nie potrafi powiedzieć dlaczego tak jest. Postarajmy się chociaż trochę być lepsi, nie musimy od razu zmieniać świata. Spróbujmy po prosty być trochę dobrzy sercem.

#2 Pieniądze 
To one najczęściej dzielą ludzi. Coś o tym wiem bo sama jestem świadkiem takich sytuacji. Tylko jak bez nich żyć? Teraz za wszytko musisz płacić, już nic nie ma za darmo. Wyobraźcie sobie, że niektórzy potrafią zapłacić za przyjaciół czy miłość. Teraz to takie popularne. Ale tak naprawdę prawdziwych wartości nie kupisz za żadne skarby świata, one są w naszych sercach. Tylko jak żyć jak nie ma za co? Jestem pewna, że większa część ludzkiej populacji zadaje sobie właśnie to pytanie.

#3 Polityka 
To jest temat którego nie lubię i wiecie co nawet nie będę się w niego zagłębiać bo szczerze przyznam, że to nie jest moja mocna strona. Chciałam tylko wspomnieć i może uświadomić niektórym ludziom naiwnie wierzącym w dobro polskiej polityki, że to jest tylko rząd dobrze ubranych istot dużo mówiących i mało realizujących. Wybaczcie skoro mi nie wierzycie, ale ja jestem tego pewna i ma prawo do własnego zdania. I jako prawdziwa Polka powinna mieć stronę którą popieram, ale wolę pójść na łatwiznę i być bezstronna i nie pchać się w to bagno. POLITYKA TO BIZNES!


Szczerze to można wymieniać takie rzeczy bez końca, można krytykować albo dowodzić prawdy. Ale prawda jest taka, że nasz świat nie jest idealny. Fakt potrafi ranić przeważnie ludzie, ale również wiele nam daje. Piękne krajobrazy ale zarówno przestępczy kraj. Wiecie co, nie możemy sprawić żeby wszytko było idealne. Zatrzymajmy się na chwilę i spójrzmy na niego czystym okiem. Tak on posiada wady, ale i tak go kochamy bo w końcu w nim żyjemy.







Pozdrawiam was serdecznie,
MERCI 💖