"Pierwszy raz to błąd, drugi raz to już wybór"
Życie, a podczas niego wzloty i upadki.
Pewnie nie raz ktoś z was popełnił błąd albo nawet kilka błędów, ale to norma w końcu człowiek popełnia błędy. Człowiek uczy się na błędach.
Odnosząc się do początkowego cytatu, nie polecam! Pierwszy raz to błąd, a drugi to wybór. Tego w sobie nienawidzę. Popełniłam błąd, drugi (w moim przypadku ten sam) miał być wyborem, ale tak naprawdę stał się jeszcze większym błędem.
"...błędu nie zmażesz korektorem..."
Prawda jest taka, że nie mam większego zamiaru opisywać co jest moim życiowym błędem, który przerodził się w jeszcze większy pomimo wyboru. Prawda jest taka, że popełniłam wiele błędów z których nie jestem dumna i wiele których mnie coś nauczyło. W końcu na czym innym, jak nie na błędach tak naprawdę się nauczysz. Osobiście nie znam nikogo kto byłby w pełni z sobie dumny i nie popełnił jakiegokolwiek błędu. Może to być nawet drobnostka, w przypadku kobiet chociażby zły kolor włosów. Dziwny przykład ale realny, w końcu wiele kobiet nie jest zadowolonych po koloryzacji. W przypadku facetów trudno mi określić co może być drobnostką, która odbiłaby się na życie w większej części, ale myślę że coś związanego z samochodem byłby dobrym przykładem. Popełnionego błędu nie zmażesz korektorem czy nie zmażesz gumką w przypadku pisania ołówkiem. Rozdrapywanie też nie jest wyjściem, w przypadku rany z wybroczyny leje się krew, z rozpamiętywania płyną słone łzy z oczu (szczególnie u wrażliwych). Czy można zapomnieć? Czy to jest odpowiednie wyjście? W końcu zawsze istnieje wyjście ewakuacyjne. Silnych potrafiących zapomnieć podziwiam, wrażliwych rozpamiętujących wspieram. Każdy też ma swój sposób na wyjście, polecam to najlepsze zawsze takie istnieje, chociażby z mniejszym skutkiem ubocznym.
Drugi raz to zawsze wybór. To szczera prawda. Człowiek zawsze posiada wybór i to w szczególności za drugim razem. Uwierzcie lepiej się zastanowić dwa razy przed dokonaniem wyboru. Działać bez zastanowienia to najgorsza rzecz bo dopiero później zaczynamy myśleć. Chociaż nie wątpię, że istnieją sytuacje które właśnie tego oczekują i z pewnością wielu z nas przed nimi stoją. Czy wybór to jest wyjście? Tak. To ono nam czasami pomaga wyjść z opresji. Często musimy coś poświęcić za wybór, ale później wychodzi to na dobre, nawet jeśli uświadomimy to sobie po kilku latach.
Co jest moim wyjściem ewakuacyjnym? Czy ktoś z was zadał sobie kiedyś takie pytanie? Każdy z nas posiada takie właśnie wyjście. Chociaż może nie wiesz o jego istnieniu albo właśnie zastanawiasz się nad jego istnieniem. Nie jedna osoba uzna to za głupotę, ale pomyśl czy wyjściem ewakuacyjnym nie może być człowiek, anioł stróż, który jest przy Tobie na co dzień, mama, tata, rodzeństwo. Jak pomyślisz to może być rzeczywiście coś realnego i rzeczywistego. Jednak nie popadasz w paranoje. Uwierz mi: popełniasz błędy, masz wybór, istnieje wyjście ewakuacyjne, ale korektor i gumka do zmazania w życiu Ci nie pomoże.
Warto żyć teraźniejszością, przeszłość zostawiamy za sobą, a przyszłość czeka na nas otworem!
Pozdrawiam was serdecznie,
MERCI💖
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz